
Pełen obaw sięgałem po nową płytę Greków, bo po potknięciu na „Aealo” zupełnie nie wiedziałem czego teraz od nich oczekiwać, a szósty zmysł podpowiadał mi tylko najczarniejsze, naznaczone niezrozumiałymi eksperymentami scenariusze. Na szczęście bracia Tolis — bo właśnie do nich dwóch skurczył się oficjalny skład — wybronili się, nagrywając materiał stosunkowo bezpieczny. Tak dla nich, jak i — gloria! — dla słuchaczy. Kata Ton Daimona Eaytoy (że zastosuję uproszczony...