5 kwietnia 2025

Apophys – Prime Incursion [2015]

Apophys - Prime Incursion recenzja reviewMarketing to rzecz święta, więc choćby miał przyjmować najgłupszą formę, trzeba działać według jego zaleceń, zwłaszcza kiedy cyferki w excelu na koniec roku mają się zgadzać. To właśnie dlatego starano się wypromować Apophys jako zespół członków God Dethroned, Prostitute Disfigurement i zupełnie nieistotnego, acz z jakimś tam dorobkiem, Detonation. Niby nic dziwnego, wszyscy tak robią, ale myk polega na tym, że owi członkowie tych rozpoznawalnych kapel to… perkusista Michiel van der Plicht. Dla porządku wypada jedynie dodać, że jest tu jeszcze gitarniak Detonation, ale nim akurat trudno byłoby się podpierać, bo nie miał nazwiska, za to spory wpływ na muzykę.

A co to za muzyka? Współczesny (bo nowoczesny to za duże słowo) amerykański death metal środka w wersji europejskiej z jakąś tam kosmiczną/sci-fi otoczką. Apophys stroni od ekstremów – nie jest ani specjalnie szybki, ani brutalny, ani techniczny… z drugiej strony nie da się Holendrów podciągnąć pod granie wolne, proste i melodyjne. Dobrym odniesieniem będzie tu Abysmal Dawn (szczególnie z pierwszych płyt), a więc zespół-wieczny support: wykonawczo sprawny, aranżacyjnie ogarnięty i zajebiście rzetelny, ale bez tego mitycznego „czegoś”, co by sprawiło, że Prime Incursion przynajmniej u paru fanów trafi do kategorii „ulubione”.

Holendrzy nie trzymają się jednego konkretnego wzorca i pozwalają sobie czerpać z różnych źródeł, przy czym chodzi głównie o źródła nowszej daty, niekanoniczne. Stąd też na Prime Incursion słychać zarówno echa Decapitated, Kronos czy Hideous Divinity, jak i okazjonalne wpływy rodzimych kapel w typie Bodyfarm czy Caedere. Tak skomponowana mielonka jest dosyć zróżnicowana i może się podobać, bo i zagrana jest dobrze, i brzmi sensownie – po prostu robota profesjonalistów z niezłym zapleczem. Jeeednak nie ma sensu nastawiać się tu na jakiekolwiek uniesienia czy patenty z kosmosu, a i chwytliwość tych dźwięków jest średniawa. Mimo to „Humanity’s Epilogue” (zdecydowanie najciekawszy) albo „Dimensional Odyssey” potrafią się przebić do świadomości i na chwilę zostać w pamięci.

Apophys zaliczył całkiem przyzwoity start, więc do Prime Incursion można raz na jakiś czas wrócić na dwa-trzy szybkie przesłuchania. Przyzwoity start to jednak za mało jak na wymagania Metal Blade i zespół szybko dostał kopa/szansę, by rozwijać się gdzie indziej. Cyferki w excelu muszą się zgadzać.


ocena: 7/10
demo
oficjalny profil Facebook: www.facebook.com/apophysdeath



Udostępnij: